wtorek, 20 października 2009

Lusija, Pablo y Luka

  Jezyk hiszpanski - przez ostatnie dwa tygodnie mam okazje slyszec go na okraglo, nawet nasze imiona zaostaly zamienione na latwiejsze do wymowienia dla wenezuelczykow odpowiedniki. Nie znam hiszpanskiego ani troche, za to Pawel i Lucja mowia po hiszpansku swietnie. Zeby bylo zabawneij (i nie za latwo) rozmowy moich wspoltowarzyszy z "tutejszymi" tlumaczy mi Juan (przyjaciel naszego gospodarza Eduarda) na jezyk angielski :)
Wczoraj bylismy na domowym przyjeciu z kolegami Eduarda, na ktore przyslo kilka osob podrozujacych tak jak my po Wenezueli i mieszkajacych obecnie w Meridzie u przyjaciol Eduarda (CouchSurfing.org :) i tak poza nami Polakami byl jeszcze Niemiec i Australijczyk. Nie wszyscy znali hiszpanski i nie wszyscy znali angielski, wiec rozmowy toczyly sie we wszystkich jezykach, a Polski bil rekordy popularnosci wsrod miejscowych! Nawet toast "na zdrowie" sprawial im klopoty z wymowieniem, nie mowiac juz o slowach typu "skrzypce" :P
Jutro ruszmay w strone Los Lianos!

0 komentarze:

Prześlij komentarz