piątek, 30 lipca 2010

Krym

 Po powrocie z Mont Blanc miałem ochotę na odpoczynek, tym razem na wysokości bliższej poziomu morza :)
Padł pomysł wyjazdu nad Morze Czarne. Szczęśliwie znaleźliśmy grupę osób, która jechała w idealnym dla nas terminie i miała do odsprzedania kilka biletów na pociąg relacji Lwów - Odessa - Symferopol - Lwów.
Idealnie! Plan wyprawy przedstawia się następująco:
Wyjeżdżamy wieczorem PKS-em z Warszawy i z samego rana jesteśmy we Lwowie - tam cały dzień zwiedzania i przed północą wsiadamy w pociąg do Odessy. Kolejny dzień zwiedzania i noc jazdy do Symferopola. Tam dwa tygodnie tułaczki, zwiedzania i wypoczywania na gorących plażach Morza Czarnego i powrót (już bezpośrednio) do Lwowa i dalej Polski.
Odnośnie planowania to by było na tyle, resztę planować będziemy na miejscu :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz