Pozostala czesc drogi do samego schroniska Refuge de Aig. du Gutter to trzy godziny ostrego podejscscia o trudnosciach naszej Orlej Perci. Prawie na calej dlugoscie wejscie zabezpieczone jest stalowymi linami, do ktorych mozna sie wpiac lonza.
Do schroniska nie wchodzilem. Mimo ze oficjalnie jest tam zakaz rozbijania namiotow, to spora grupa wspinaczy, tak jak my, kopie platformy i rozstawia namioty. Trafilismy na piekna, sloneczna pogode, wiec tego dnia opalalismy sie lezac bez koszulek na karimatach na lodowcu :) Po poludniu wyszlismy na maly rekonesans - zobaczyc gdzie sa szczeliny i jak je ew. obejsc.
Pozornie niegroznie wygladajace pekniecie lodowca, jednak gdy zagladasz w glab (kilkanascie metrow glebokosci!), przechodza ciarki po plecach.
Atak szczytowy zaplanowalismy na dzien nastepny, pobudka o polnocy, wiec dzis idziemy wczesnie spac.
0 komentarze:
Prześlij komentarz